Ciasteczka owsiane z kokosem i czekoladą


Podwójnie czekoladowe ciasteczka z płatkami owsianymi i dodatkiem wiórek kokosowych. Pysznie chrupią zaraz po wyjęciu z piekarnika,
później trochę miękną i smakują idealnie w połączeniu ze szklanką mleka.
Dla mnie najlepsze w ciastkach są dodatki, dlatego zawsze wybieram te, którym trafiło się ich najwięcej, też tak macie? :))


Wszystkich serdecznie zapraszam do polubienia desernikowego facebook'a! :)



źródło przepisu
3/4 szklanki mąki pszennej
1 szklanka płatków owsianych
1/4 łyżeczki sody
1 jajko
100g masła, bardzo miękkiego
1/3 szklanki cukru
1/2 szklanki wiórków kokosa
50g białej czekolady
50g gorzkiej czekolady


Zmiksować masło z cukrem, dodać jajko i dalej miksować na puszystą masę. Dodać mąkę wraz z sodą, płatki i kokos, wymieszać. Czekoladę pokroić w kosteczkę, wsypać do masy i dokładnie wymieszać. Nabierać ciasto łyżką (mi znacznie lepiej formowało się palcami) i formować w kulki, które następnie spłaszczać i układać na blaszce z papierem do pieczenia. Piec ok. 12-15 minut w temperaturze 180 st. C.








Fyrstekake - tarta z domowym marcepanem


Dziś zapraszam na Fyrstekake, czyli słodką, norweską tartę dla wszystkich wielbicieli marcepanu i kardamonu. Od razu uprzedzam,
że nie, nie, to nie jest ciasto z zakalcem :-)) Tak zwany 'efekt zakalca' to sprawa masy migdałowej, która tak złudnie go przypomina!
Sama tarta jest za to obłędna, a jej nadzienie smakuje jak najprawdziwszy domowy marcepan, przekonajcie się sami!

Koniecznie z kardamonem, choć jeśli nie przepadamy za jego intensywnym i specyficznym smakiem możemy użyć cynamonu.


źródło przepisu
Forma do tarty o średnicy 24cm
Spód (ciasto kruche)
110g miękkiego masła
90g cukru pudru
250g mąki pszennej
2 łyżeczki roszku do pieczenia
szczypta soli
75ml śmietany kremówki 36%
1 żółtko

Wszystkie składniki połączyć ze sobą i zagnieść ciasto. Uformować kulę i wstawić do lodówki na około 1 godzinę lub na 30 minut do zamrażarki.

Nadzienie:
2 białka (jedno żółtko zostawić sobie do posmarowania wierzchu)
50g roztopionego masła
200g zmielonych migdałów
200g cukru pudru
1 łyżeczka zmielonego kardamonu
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
szczypta soli

Białka ubić na sztywną pianę. Pozostałe składniki wymieszać w miseczce. Następnie dodać do nich białka i delikatnie wymieszać, aż powstanie masa.
Formę do tarty posmarować masłem i posypać mąką. Wyjąć schłodzone ciasto z lodówki i podzielić na 2 części: 3/4 i 1/4. Rozwałkować oba kawałki na grubość ok. 3mm. Większym kawałkiem ciasta wyłożyć dno  oraz boki formy. Na tak przygotowane ciasto przełożyć nadzienie, wyrównać. Mniejszy kawałek ciasta pokroić w paski (ok.2cm) i ułożyć na wierzchu tworząc kratkę. Ciasto posmarować żółtkiem.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i piec ok. 50-60 minut, do zezłocenia się tarty.
Przed podaniem warto posypać cukrem pudrem.





Mini serniczki Oreo + filmik!


Po wczorajszej zapowiedzi dziś mogę już głośno powiedzieć, że pierwszy film kulinarny już jest! Nie powstałby gdyby nie współpraca 
z Marysią z raspberrytartine. Jak widać wspólne pieczenie, kręcenie i jedzenie wychodzi nam najlepiej, dlatego zdecydowałyśmy się na coś więcej
niż tylko przepis i zdjęcia. 
Mini serniczki oreo są szybkie i bardzo proste w przygotowaniu, co widać nawet na filmie. Wystarczy połączyć ze sobą 4 składniki i gotowe. 
Tak więc, zapraszam do wypróbowania przepisu i oczywiście obejrzenia filmiku :)



Około 12-16 sztuk:
12-16 ciastek Oreo (w zależności od ilość serniczków) + ok. 6 do dekoracji
500 g zmielonego twarogu
1/2 - 3/4 szklanki cukru
1 pełna łyżka mąki pszennej
1 jajko

Twaróg dokładnie wymieszać z cukrem, jajkiem i mąką.
Foremki na muffiny wyłożyć papilotkami. 
Całe ciasteczka wyłożyć na dno papilotek, lekko docisnąć. 
Masę wyłożyć na ciasteczka i wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni. Piec przez 25 minut. Wyjąć z piekarnika, ostudzić i udekorować krążkami ciastek. Gotowe serniczki najlepiej wstawić do lodówki na kilka godzin by bardziej stężały.


Mini drożdżówki z cynamonowym serkiem


Mini słodkości na dwa kęsy, idealne jako mała przekąska. Nadziane cynamonowo-imbirowym kremowym serkiem i obowiązkowo posypane kruszonką,
bo bez niej nie wyobrażam sobie drożdżowego.
W przepisie wykorzystałam drożdże suche, które dobrze sprawdzają się gdy nie mamy akurat świeżych w lodówce lub gdy ochota na ciasto drożdżowe przyjdzie nam w środku nocy :-)


Na około 30 mini bułeczek
7 g (1 saszetka) suchych drożdży instant
1/4 szklanki ciepłego mleka + łyżeczka cukru
350 g mąki pszennej
szczypta soli
60 g cukru

2 duże jajka (w temperaturze pokojowej)
1 żółtko
100 g miękkiego masła

Nadzienie:
200g kremowego serka typu Philadelphia
1 białko
1,5 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki imbiru
3-4 łyżeczki brązowego cukru

Kruszonka:
100g mąki
70g cukru
50g masła



Drożdże wsypać do ciepłego mleka i dodać łyżeczkę cukru. Odstawić na 10 minut do napęcznienia.
Mąkę przesiać do miski, dodać szczyptę soli, cukier, rozmieszane jajka wraz z żółtkiem, masło oraz wyrośnięte drożdże.
Wyrobić ciasto, aż będzie elastyczne i będzie odchodzić od ręki.
Odstawić ciasto do wyrośnięcia na około godzinę.

W tym czasie przygotować nadzienie. Do miski włożyć serek, dodać cukier, przyprawy oraz białko. Całość dokładnie wymieszać.
Kruszonka:
Masło, cukier, mąkę wsypujemy do miski i łączymy ze sobą.

Po tym czasie ponownie wyrobić ciasto i uformować malutkie bułeczki. W każdej z nich robić palcem wgłębienie i nakładać łyżeczkę serka. Posypać kruszonką i odstawić jeszcze na ok. 15 minut do wyrośnięcia.
Wstawić do piekarnika i piec przez 30-40 minut w 180 stopniach.



Bananowy chlebek Sophie Dahl


Bananowy chlebek z przepisu Sophie Dahl to już chyba klasyk. Kto jeszcze nigdy nie jadł bananowego ciasta musi koniecznie spróbować. Polubią je nawet przeciwnicy tych owoców :-)
Chlebek jest rewelacyjny, idealnie wilgotny w środku z chrupiącą skórką na wierzchu. Długo zachowuje świeżość i nie wysycha, więc możemy cieszyć się jego miękkością aż do ostatniego kawałka. 
Polecam spróbować go w połączeniu z masłem orzechowym lub Nutellą - pychota! 


Forma keksowa 23cm
3 dojrzałe banany
150 g brązowego cukru (dałam pół na pół z białym)
1 jajko, rozbełtane
75 g miękkiego masła
 2 łyżeczki cukru waniliowego
170 g mąki
1 łyżeczka sody
szczypta soli

Banany rozgnieść w misce widelcem, dodać do nich jajko, miękkie masło, cukier i cukier waniliowy. Rozmieszać, a następnie dodać przesianą mąkę z sodą i szczyptą soli. Dokładnie wymieszać całość.
Ciasto przełożyć do wysmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą formy, wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez godzinę.
Ostudzić w formie.



Słodkie kuleczki Oreo w białej czekoladzie


Dziś w roli głównej słynne ciasteczka Oreo w trochę innej propozycji zjedzenia, niż "Przekręć, poliż i zamocz". :-)
Choć nie jestem ich wielką fanką, a to głównie za sprawą białej, niezbyt smacznej masy, która skleja dwa krążki, postanowiłam zrobić z nich słodko-słone małe kuleczki. Przyznam się szczerze, że w takiej wersji smakują mi o wiele lepiej. Dzięki serkowi, który zlepia masę mają słonawy posmak, dzięki czemu nie są aż tak słodkie jak oryginalne Oreo. Czarne w środku, białe na zewnątrz, przyciągają nie tylko smakiem, ale i wyglądem. 
Proste i szybkie w wykonaniu, potrzeba nam jedynie trzech składników!



Na około 20-25 kuleczek:
300g ciasteczek Oreo
135g serka Twój Smak lub Philadelphia
150g białej lub mlecznej czekolady

Na początek tylko 3 ciasteczka włożyć do blendera i zmielić na drobno. Odłożyć do dekoracji.
Następnie wsypać resztę ciastek i również rozkruszyć, dodać do nich serek i ponownie całość zmiksować do uzyskania gładkiej masy. Wstawić masę do lodówki na 20 minut. Po tym czasie uformować w rękach małe kuleczki i ponownie umieścić w lodówce na około 30 minut.
Białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i przestudzić. Następnie maczać trufle w czekoladzie tworząc z nich polewę czekoladową (można pomóc sobie łyżeczką, widelczykiem, wykałaczką - myślę, że każdy musi znaleźć swój sposób, a wtedy nie będzie to wcale takie trudne :))
Gotowe kuleczki obsypać przygotowanymi okruszkami i wstawić do lodówki na około godzinę do zastygnięcia czekolady. Przechowywać w lodówce.






Szarlotka z karmelizowanymi jabłkami


Przynajmniej raz w sezonie trzeba upiec szarlotkę. Ja postawiłam na tą z karmelizowanymi jabłkami na kruchym, delikatnym cieście z dodatkiem... smalcu! Dlaczego smalec? Sprawdza się on idealnie w ciastach kruchych, bo powoduje rozwarstwianie się ciasta i dzięki niemu przypomina ono trochę 
ciasto francuskie. Warto spróbować.
Warstwa jabłkowa jest pyszna, lekko kwaśna od jabłek, a zarazem słodka od karmelu. Następnym razem jabłka pokroję w większe kawałki, 
bo te były zbyty malutkie i jak dla mnie za bardzo się rozgotowały, ale nie wpływa to oczywiście na jakość smaku :) Można do jabłek dorzucić również banana bądź gruszkę, będzie równie smacznie.
Przepis w całości pochodzi z jednej z moich najbardziej lubianych stron Kwestii Smaku.


Forma 25x25cm lub tortownica 27cm

Ciasto:
3 szklanki mąki pszennej tortowej
4 łyżki cukru
szczypta soli
200 g masła, zimnego
90 g smalcu lub margaryny, zimnych
2 - 3 łyżki zimnej wody


Karmelizowane jabłka:

1,5 kg - 1,8 kg jabłek (twardych, np. szara reneta, antonówka, twarde papierówki)
około 1/2 szklanki cukru (zależnie od tego jak kwaśne są jabłka - najlepiej je spróbować)
sok z 1 cytryny
1 pełna łyżeczka cynamonu
2 łyżki cukru wanilinowego 
1 opakowanie (35g) budyniu wanilinowego lub tyle samo mąki ziemniaczanej


Ciasto: Mąkę przesiać do miski, dodać cukier, sól i pokrojone w kosteczkę masło oraz smalec lub margarynę. Zmiksować mikserem przez około 30 sekund aż powstaną drobne okruszki ciasta (lub rozcierać wszystko palcami). Dodać wodę i jeszcze przez chwilkę miksować lub zagniatać ręką, aż ciasto zacznie łączyć się w większe kawałki. Złączyć je wszystkie w jednolitą kulę. Rozpłaszczyć na placek i wstawić do lodówki na około 1 godzinę. Formę do pieczenia posmarować grubo masłem.
Ciasto podzielić na 2 części. Pierwszą z nich rozwałkować na placek podsypując mąką i oprószając mąką wałek. Ciasto może się rwać. Ciastem wyłożyć spód i boki (na około 2 - 3 cm) formy. Brakujące miejsca można wylepić palcami. Wstawić do lodówki.
Drugą część ciasta również rozwałkować na placek o wymiarach formy, najlepiej bezpośrednio na papierze do pieczenia oprószonym mąką. Wyciąć otwory w cieście. Aby ułatwić sobie zadanie można ciasta nie rozwałkowywać, tylko zetrzeć na tarce bezpośrednio nad jabłkami w formie. Ciasto włożyć do lodówki.

Przygotować jabłka: obrać, pokroić na ćwiartki, wyciąć gniazda nasienne. Pokroić na kawałki. 
Na bardzo dużą patelnię lub do dużego, szerokiego garnka wsypać cukier i wlać sok z cytryny, mieszać aż cukier się rozpuści. Następnie nie mieszając podgrzewać syrop na większym ogniu przez około minutę lub do czasu aż zacznie się brązowić (uwaga: syrop będzie bulgotał i będzie bardzo gorący!).
Wówczas wsypać jabłka i podgrzewać przez chwilę, a następnie poruszać patelnią lub garnkiem energicznymi ruchami tak aby jabłka nie przywarły do dna. Smażyć dalej przez minutę, następnie zamieszać, dodać cynamon, cukier wanilinowy, ekstrakt z wanilii i smażyć przez około 5 minut (jeśli chcemy aby w szarlotce były kawałki jabłek) lub dłużej, aż jabłka zaczną się rozpadać (jeśli chcemy aby w szarlotce był sam mus jabłkowy). Odstawić z ognia i wsypać budyń, wymieszać.

Wyjąć formę z ciastem, włożyć jabłka, docisnąć. Nakryć krążkiem z ciasta lub zetrzeć na tarce ciasto bezpośrednio na jabłka (z tartym ciastem szarlotka będzie się lepiej kroiła). Wstawić do piekarnika i piec przez 1 godzinę w 190 stopniach C w środkowej części piekarnika. Jeśli pod koniec pieczenia wierzch będzie już zrumieniony, można nakryć go folią aluminiową. Dopiekać jeszcze w obniżonej do 180 stopni temperaturze, przez około 20 - 30 minut, na dolnej kratce piekarnika. Wówczas spód lepiej się zrumieni.

Wyjąć szarlotkę z piekarnika i ostudzić przed pokrojeniem. Posypać cukrem pudrem i podawać.



Ciasto kakaowe ze słodkim słonecznikiem w karmelu


Dosłownie godzinę temu wyciągnęłam je z piekarnika. Od razu musiałam podzielić się przepisem, bo ciasto zaskoczyło mnie swoim smakiem.
Takie łatwe i szybkie w przygotowaniu, a takie pyszne!
Spodnia warstwa to mięciutkie ciasto z dodatkiem mąki kukurydzianej i kakao, na które po uprzednim podpieczeniu wylewamy gorącą masę
karmelowo-słonecznikową i ponownie wkładamy do piekarnika.
Cała masa karmelowa aż bomblowała w trakcie pieczenia, ale po ostygnięciu wszystko się ładnie zlepiło i słonecznik pięknie przylega do ciasta :-)
Można kroić w malutkie kwadraciki i traktować jako batoniki na dwa gryzy :)


Forma 25x25 cm
Ciasto:
1 szklanka (125g) mąki pszennej
1/2 szklanki (65g) mąki kukurydzianej
2/3 szklanki (70g) cukru
1 szczypta sody oczyszczonej
szczypta soli
1.5 łyżki kakao
100 g masła
1 jajko
2 łyżki jogurtu greckiego

Masa karmelowo-słonecznikowa:
50 g masła
1/2 szklanki cukru
1 łyżka płynnego miodu
2 łyżki jogurtu greckiego
150 g ziaren słonecznika

Do miski miksera przesiać mąkę pszenną, dodać mąkę kukurydzianą, cukier, sodę, kakao, szczyptę soli i masło. Miksować chwilę, a następnie dodać jajko oraz jogurt. Uformować jednolite ciasto (najlepiej już ręką) i wstawić do lodówki na minimum 30 min. Formę wyłożyć papierem do pieczenia i wyłożyć ciastem dno formy (można wcześniej rozwałkować ciasto) Wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 stopni i piec przez około ok. 10-15 min. W międzyczasie przygotować masę karmelowo-słonecznikową. Na dużej patelni rozpuść masło, dodać cukier, miód i jogurt grecki. Na koniec wsypać słonecznik, wymieszać i wyłożyć na podpieczony spód. Wstawić z powrotem do piekarnika i piec jeszcze ok. 20-25 min, do czasu aż słonecznik zbrązowieje. 

Sernik japoński


Sernik japoński nie dorównuje żadnym innym sernikom. Ma lekką, piankową konsystencję, zupełnie inną niż w tradycyjnych sernikach. No i przede wszystkim nie jest z typowego sera na serniki, a z popularnych serków kanapkowych. Do tego duża ilości jajek, pieczenie w kąpieli wodnej w niskiej temperaturze i obowiązkowe studzenie.
Pyszny polany ciepłym, domowym sosem np. malinowym :-)
Ach no i ma swoją wadę: jest zdradliwy! Po jednym kawałeczku wcale nie czuje się, że się go przed chwilą zjadło... także cały japoński sernik może
zostać zjedzony za jednym podejściem :))


źródło przepisu
Tortownica 21cm
140 g drobnego cukru do wypieków
6 jajek (żółtka i białka osobno)
50 g masła
250 g kremowego serka (np. Philadelphia lub Twój Smak)
100 ml mleka
1 łyżka soku z cytryny
60 g mąki pszennej
20 g skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej

Do miseczki umieszczonej nad kąpielą wodną wlać mleko, dodać masło i kremowy serek. Rozpuścić, wymieszać, do połączenia i uzyskania gładkiej masy. Zdjąć z kąpieli wodnej, wystudzić.
Do ostudzonej masy serkowej dodać żółtka, przesianą mąkę pszenną, skrobię i sok z cytryny. Wymieszać.
Białka ubić mikserem na sztywną pianę. Następnie nadal miksując dodawać łyżka po łyżce cukier. Masa  ma być sztywna i lśniąca.
Ubite białka połączyć z płynną masą serową, delikatnie wymieszać szpatułką.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia (zarówno spód jak i boki). Formę z zewnątrz można dodatkowo owinąć folią aluminiową (do formy nie powinna dostać się woda, sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej).
Formę umieścić w większej blaszce bądź naczyniu żaroodpornym. Do tak przygotowanej formy przelać masę serową, wyrównać. Do większego naczynia nalać wrzątku, w taki sposób, by woda sięgała minimum do połowy wysokości formy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i piec przez 60 minut. Przestudzić (można w lekko uchylonym piekarniku). Wyjąć i włożyć do lodówki na minimum 3 godziny.



Tarta z serkiem, borówkami i brzoskwiniami


Wcześniejsza tarta z malinami była na tyle dobra, że postanowiłam powtórzyć przepis, ale użyć innych owoców. Dodałam brzoskwinię oraz borówki. Smakowała równie przepysznie, więc śmiało można uznać, że ta tarta będzie współgrać z każdymi owocami :-)
Zachęcam po raz kolejny, jeśli jeszcze takiej nie jedliście!


ciasto francuskie  (1 płat - 275g)
250g serka kremowego typu philadelphia (użyłam Twój Smak)
1 małe jajko
2 łyżki mielonych migdałów
7 łyżek cukru pudru
ekstrakt z migdałów, do smaku
1 brzoskwinia 

garść borówek amerykańskich
pół szklanki płatków migdałów


Wyłożyć ciasto francuskie na blaszkę do pieczenia, brzegi ciasta założyć na ciasto tak by powstała wyższa krawędź, około 1,5 cm wokół ciasta. Środek ciasta nakłuć widelcem, położyć na środku mniejszą blaszkę, po ty by w czasie pieczenia środek ciasta nie podnosił się. ( W czasie pieczenia można otworzyć piekarnik i w razie podnoszenia się ciasta przekłuć je widelcem i piec dalej).
Ciasto podpiec w temperaturze 200ºC przez około 10 minut. Następnie usunąć obciążenie i piec dodatkowe 5 minut do lekkiego zbrązowienia. Wyjąć z piekarnika.
Nadzienie: Serek kremowy, jajko, migdały, cukier puder, ekstrakt z migdałów - wymieszać widelcem. Wyłożyć na podpieczone ciasto francuskie. Na wierzch wysypać borówki i ułożyć pokrojoną w plastry brzoskwinię i posypać płatkami migdałów.
Piec w temperaturze 200ºC przez kolejne 20 minut, do mocno złotego koloru krawędzi.
Przestudzone ciasto oprószyć cukrem pudrem.

Ciasto z jogurtową masą


Tym razem nie muffinki, ani nie ciasto jogurtowe, a ciasto z masą jogurtową, która wypełnia niemalże całe wnętrze wypieku. Użyłam jogurtu naturalnego, który dodatkowo dosłodziłam cukrem pudrem i nadałam mu cytrynowego (znowu :-)) posmaku przez dodanie skórki z cytryny. Można też skorzystać
z innego, ulubionego jogurtu, owocowego, z ziarnami czy z muesli. Do masy dodajemy także budyń przez co ciasto na pierwszy rzut oka wygląda jakby było właśnie z budyniem.
Ciasta wychodzi duża keksowa forma, w dodatku samej masy jogurtowej jest już sporo, więc spokojnie można zrobić z połowy sugerowanych składników.
Jest pyszne, szczerze polecam przepis! :-)


Duża keksówka 9x32cm
źródło przepisu
Ciasto: 
1 1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
3 żółtka
2 łyżeczki proszku do pieczenia 
2 łyżeczki cukru waniliowego
125g masła zimnego

Masa jogurtowa:
370g naturalnego 
pół szklanki cukru pudru
skórka z połowy cytryny
1 budyń śmietankowy (waniliowy)
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki cukru waniliowego (lub aromat waniliowy)
1 łyżka kaszy manny
3 białka
1/2 szklanki cukru


Ciasto: Mąkę przesiać na blat, dodać pokrojone masło. Rozetrzeć palcami by powstały grudki. Następnie zrobić w cieście dołek, wbić 3 żółtka, dodać cukier, cukier waniliowy i proszek do pieczenia. Zagnieść ciasto, zawinąć je w folię i wstawić na 30 minut do lodówki.

Masa jogurtowa: Jogurt naturalny dosładzamy cukrem pudrem oraz dodajemy skórkę stratą z cytryny. Do jogurtu wsypujemy budyń, mąkę ziemniaczaną, kaszę manną, cukier waniliowy i wszystko dokładnie mieszamy. 
W osobnej misce ubijamy białka na sztywną pianę, do której dodajemy cukier i dalej miksujemy przez około 5 minut. Ubitą pianę delikatnie łączymy z masą jogurtową.

Wyjmujemy ciasto z lodówki i dzielimy je na dwie części. Jedną z nich wykładamy spód formy (wyłożonej papierem do pieczenia) Wylewamy masę jogurtową, a na wierzch ścieramy za pomocą tarki drugą część ciasta. Pieczemy w 180 stopniach przez 50-55 minut. Ciasto wyjmujmy z formy po przestudzeniu, podajemy oprószone cukrem pudrem.



Muffinki jogurtowe z cytrynowym posmakiem


Chyba najbardziej smakują mi muffinki na bazie jogurtu. Są lekko wilgotne w środku, a zarazem puszyste, czyli dokładnie takie jakie lubię najbardziej :-) Dzisiejsze są z dość intensywnym aromatem cytryny, po wierzchu polane równie cytrynowym lukrem.
Przepisów na muffiny są tysiące, można kombinować z nimi na różne sposoby, przygotowywać je niemalże w każdym, ulubionym smaku, a co więcej, zawsze smakują dobrze! W dodatku przepisy zazwyczaj są proste, szybkie i nie wymagają kosztownych składników. 
A swoją drogą...muszę się w końcu zabrać za zrobienie cupcake's z jakimś wypasionym, bajkowym no i oczywiście smakowitym lukrem :-)


Na około 12 muffinek (w zależności od użytej formy)
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
125g jogurtu naturalnego
75g masła, roztopionego
2 duże jajka 
skórka otarta z 1 cytryny
150g mąki pszennej
pół łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
125g cukru

W miseczce połączyć jogurt, roztopione, ale przestudzone masło, wbić jajka, dodać skórkę z cytryny i całość wymieszać. Do mokrych składników dodać 
przesianą mąkę, sodę, sól oraz cukier. Wymieszać delikatnie tylko do połączenia się składników i uzyskania gładkiej masy. (nie mieszać zbyt długo!)
Nakładać porcje ciasta do przygotowanej formy na muffiny do 3/4 wysokości (jeśli pieczemy w formie silikonowej nie potrzeba smarować jej tłuszczem). 
Piec w 170 stopniach przez 25-30 minut, do momentu gdy wbity w ciasto patyczek będzie suchy. Przestudzić i dopiero wtedy wyjmować z formy. 
Udekorować lukrem. (Lukier robię zawsze "na oko" z cukru pudru, soku z cytryny i odrobiny mleka).




Słodko-słony paj z porzeczką i agrestem


Pyszny, pełen owoców paj, to idealna tarta na lato. Idealna, bo główną rolę grają tu owoce, których największy wybór mamy właśnie o tej porze roku.
Przepis prosto ze Szwecji, od Marysii, która tak bardzo zachwalała ten paj, że z łatwością przekonała mnie do upieczenia i teraz już wiem czemu tak namiętnie piecze go co roku co najmniej kila razy :-) Jest rewelacyjny! Pomyślicie, kto by się aż tak zachwycał zwykłą tartą na kruchym cieście z owocami... ale jak najbardziej jest czym! Słodko-słony spód świetnie komponuje się z owocami, które mimo, że są lekko kwaśne, nadają się idealnie, puszczając pyszny sok i pozwalają delektować się smakiem.
Myślę, że wystarczająco zachęciłam do wypróbowania przepisu, warto wykorzystać jeszcze te ostatnie sezonowe owoce :)


Forma do tarty 21cm
Spód:
175g zimnego masła
200g mąki 
90g cukru 
duża szczypta soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Owoce:
U mnie porzeczki oraz agrest, ale nadadzą się wszystkie owoce lata: np. jagody, maliny, truskawki, wiśnie.

Do posypania owoców:
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
2 łyżki cukru
1/2 łyżeczki cukru wanilinowego

Wszystkie składniki spodu połączyć ze sobą i wyrobić ciasto. Włożyć na około 15 minut do zamrażalnika.  
W międzyczasie przygotować sobie owoce. W małej miseczce wymieszać mąkę ziemniaczaną, cukier i cukier waniliowy. 
Ciasto wyjąć z zamrażalnika i rozwałkować tak by boki ciasta wychodziły poza dno formy tworząc wyższy brzeg. Przełożyć ciasto do wysmarowanej masłem formy (gdyby wałkowanie nie wyszło idealnie, można zawsze wykleić dno formy rękami). Posypać owocami, a na końcu mieszanką mąki i cukru.
Wstawić do nagrzanego do 225 stopni piekarnika i piec 20-25 minut. 




Ciasto - pudding z kaszy manny z owocami


Ciasto na szybko, bez pieczenia, bez mąki, jajek i tłuszczu. Ciasto, a może raczej pudding na zimno?
Głównym składnikiem jest tutaj kasza manna, którą gotujemy na kakaowym mleku i to ona właśnie nadaje ciastu ciekawą konsystencję.
Wyczuwalne są drobne granulki, czyli ziarenka manny. Spód z tradycyjnych biszkoptów, na to ulubione owoce, trochę czekolady i tyle :-)
Gotując kaszę należy uważać by nie wyszła nam za gęsta! W razie czego dolewamy mleka i mieszając staramy się uzyskać pożądaną konsystencję :)


Tortownica 27cm
1 litr mleka
1,5 szklanki kaszy manny
2-3 łyżki kakao
5 łyżek cukru pudru 
50g mlecznej czekolady
biszkopty
maliny, porzeczki, wiśnie

Mleko zagotować z kakao oraz cukrem pudrem. Do gotującego mleka wsypać kaszę i mieszać by nie zrobiły się grudki (można spróbować i dosypać cukru gdyby była za mało słodka). Masa powinna mieć konsystencję gęstego budyniu, ale też nie takiej zupełnie stałej masy. Gdyby kasza wyszła zbyt zwarta można dolać trochę mleka i ponownie wymieszać. 
Boki formy wysmarować masłem. Na dno tortownicy wyłożyć biszkopty (najlepiej okrągłe) i ułożyć owoce. Czekoladę drobno posiekać i wysypać na owoce. Następnie do formy przełożyć lekko przestudzoną kaszę i wyrównać wierzch. Wstawić do lodówki do schłodzenia na 15-20 minut.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...